GMINNA I POWIATOWA BIBLIOTEKA PUBLICZNA W RZECZNIOWIE

środa, 22 kwietnia 2026

Dom dziadka - Waldemar Balcerowski

 Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe

w tym domu wszystko było już stare koślawe i przygarbione

jak starzec pochylone czasem

żyjące doprawdy jakimś cudem


jeszcze z sosnowych belek nie wywietrzał całkiem zapach

żywicznego lasu jeszcze dach kryty strzechą

choć omszały i potargany od wiatru

chronił siebie tylko wiadomym sposobem

z lękiem patrzących w górę domowników

jeszcze olbrzymie głazy granitowe znaczyły

jak dawniej cztery strony świata

i ganek z kolumienkami sień szeroka chłodna

wiodły przychodzących do tutejszej drogi

ale już cień gruszy ulęgałki mężniał i wyrastał

nad szczyt dachu i gniótł go do ziemi

już jesiony w rozwarte ręce chwytały

odłamki nieba kradnąc światło i błękit

ale już nie te drzewa niebo i pola

których kiedyś był dopełnieniem

stanowiły nowy krajobraz nie był

już częścią tamtej natury bezpowrotnie

wygnanej z raju eternitu



wtorek, 7 kwietnia 2026

3 - Waldemar Balcerowski

 Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe

Krępianka rzeka w czasach dawnych

nieoszczędna w wodę i rozlewna

z tej racji przyozdobiona na złoto kaczeńcami


niegdyś dość obficie zasilana toksyną

z geesowskiej piekarni wytwórni oranżady i eskaeru

stąd i chętnie porastała jej brzegi pałka wodna


nad wodą unosiła się czasem

dziwnie nieokreślona woń - ni to nieświeżej ryby

ni to lipcowego wychodka

ale niejeden wyrostek ryzykując wizytą u skórnego

pluskał się w jej toni i zażywał błotnych kąpieli


w letnie upały wszystkie stworzenia

ciągnęły do koryta rzeki

dwu- czteronożne dwuramienne dwuskrzydłe

ssące gryzące i plujące


był to prawdziwie rajski koncert w dolinie rzecznej

podczas którego ryczenie krów rżenie koni i gęganie gęsi

kwakanie kaczek łączyło się z ludzkim wołaniem i rozmową