Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe
Krępianka rzeka w czasach dawnych
nieoszczędna w wodę i rozlewna
z tej racji przyozdobiona na złoto kaczeńcami
niegdyś dość obficie zasilana toksyną
z geesowskiej piekarni wytwórni oranżady i eskaeru
stąd i chętnie porastała jej brzegi pałka wodna
nad wodą unosiła się czasem
dziwnie nieokreślona woń - ni to nieświeżej ryby
ni to lipcowego wychodka
ale niejeden wyrostek ryzykując wizytą u skórnego
pluskał się w jej toni i zażywał błotnych kąpieli
w letnie upały wszystkie stworzenia
ciągnęły do koryta rzeki
dwu- czteronożne dwuramienne dwuskrzydłe
ssące gryzące i plujące
był to prawdziwie rajski koncert w dolinie rzecznej
podczas którego ryczenie krów rżenie koni i gęganie gęsi
kwakanie kaczek łączyło się z ludzkim wołaniem i rozmową