Wiersz ze zbioru: Słowa jak motyle
Uśmiech nie kwaśny
i nie przejrzały
- opis uśmiechu doskonały
nawet ich zapach
przywołał w pamięci
czyżby całować jej usta go nęci?
Wiersz ze zbioru: Słowa jak motyle
Uśmiech nie kwaśny
i nie przejrzały
- opis uśmiechu doskonały
nawet ich zapach
przywołał w pamięci
czyżby całować jej usta go nęci?
Wiersz z tomu: Rzeczniowskie notacje
zanim z powodu mgły
stanie się wprost n i e d o r z e c z n y
i noc swą magiczną sztuczką
uczyni go niewidzialnym
patrzy na świat dwoma rzędami okien
milczenie mu nie przystoi
nie przydaje splendoru
jakby ktoś zakrztusił się rybią ością
i nie mógł wydobyć głosu
gdzie te czasy gdy przed nim
hurkoczącym monstrum
przyśpieszały co płochliwsze koni
gdy znaczył bielą wozy konie i ludzi
w tym uniform młynarza
jowialnego pana o donośnym śmiechu
pogromcy demona strachu
bo też znaleźć się w jego rozedrganym
świszczącym wnętrzu pośród
hałasu mlewników i klekoczących pasów
czyż to dla dziecka nie był akt
niepojętej odwagi
teraz młyn milczy
choć nie rzekł ostatniego słowa
dusza z niego nie uszła t r w a
w kamiennych murach
Wiersz ze zbioru: Myśli Rymowane
Boże Narodzenie to dla mnie:
Zima, choinka i mróż,
Miły nastrój, herbatka i już.
Przy stole wszyscy:
Moi najbliżsi i Drożdże,
Choć Święty Mikołaj
Przydałby się także.
Mimo, że się guzdrze,
To jednak przynosi
Wesołe dwiazdeczki
Dla drogiego Sławka,
Kochanej Janeczki.
Z malowanych sani
Jak złote dukaty
Wyciąga podarki,
Dla Władka i Hani.
Dla młodych Drożdżaków
Wyciągnie z plecaków
Los długiego zycia
Od Gdańska po Kraków.
Święty Mikołaju!
Jeszcze na ostatek
Daj wszystkim opłatek,
A nawet do tego,
Skoroś miły taki,
To daj każdemu
Ode mnie buziaki!
Warszawa, 24.12.2000