Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe
zaledwie meble zasłonięto pokrowcem
i nowożeńcy rzekli za progiem: Valete!
ledwie kareta wjechała w gościniec
kołami pisząc znaki pożegnalne
a już od wiosek pól rzek i lasów
wiatr jak opętany zaczął siejbę strachu
choć nie wiedzieć czemu wszak zarządca mienia
pełni nadzór solennie i jego raporty
to wzór buchalterii istne poematy
zboże urodzajne wciąż tu daje ziemia
stawy dworskie ryb pełne zapełnione gumna
i chłopi grosz ostatni w karczmach przepijają
tylko wiek dziewiętnasty krwawi z wschodniej strony
więc chmurą zbyt czarną horyzont przysłonił
z niej prosty lud wierzy kolos się wyłoni
co nad ziemskie dobra wzniesie swoje ramię
z zaciśniętą w pięść mocno chłopską twardą dłonią
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz