Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe
Najpierw były żeliwne sagany i ocynkowane kotły.
Stawiało się je w drugiej kuchni, na płycie cez fajer.
Potem nastały parniki, rozwłóczące zapach
tlącego się drewna i węgla.
Jeszcze później pojawił się ich nowoczesny kuzyn-
elektryczny parnik. Ojciec, by zaoszczędzić na prądzie,
nastawiał jego zawartość na późną godzinę nocną.
Wszystko szło ku lepszemu, ale wystarczył dwudziesty
stopień zasilania, przepalony bezpiecznik, by znowu
wrócić do poprzednich epok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz