Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe
Nie pamiętam moich dziadków i babć.
Jedynie dziadek Jan przechadza się wzdłuż wysokich śliw,
coś mi mówiąc na tle jesiennego słońca.
I szybko znika, bo przez ułamek sekundy stoją nad jego grobem.
Nade mną żałobne twarze krewnych, którzy milczą.
Pamiętam jednak babcię Mariannę, sąsiadkę,
mieszkającą jak ja w drewnianym domu obok.
Lubiła do nas przychodzić i siadać przy ciepłym piecu.
Dziś sobie myślę, że oprócz ziemskiej pamięci
powinna otrzymać w niebie bardzo wysokie babciowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz