Wiersz z tomu: Dni stare, dni nowe
Ziemniaki w mundurkach, dotowane w skórce,
to był jadłospis hodowanych zwierząt.
Nim z dodatkiem serwatki i śruty owsianej
trafiały do ich ryjków, pysków, mord czy też dziobów,
a następnie, już przetrawione, jak zbyteczny balast
były zsyłane na miękką podściółkę -
czekał na nich prysznic w przepastnym korycie.
Gable, sprawne ręce - te już wiedziały,
co robić mają z niesforną gromadą,
która nigdy sama nie weszła do wody.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz